Zgłoś nieodpowiednią treść
Jestem artystą i trafiłem do Pana Filipa Lisowskiego, bo czułem, że sam sobie jestem najgorszym wilkiem. Chciałem poukładać głowę, przestać się sabotować i działać sprawniej w swojej pracy twórczej. W trakcie "Procesu" odnosiłem wrażenie, że progresywnie staję się inną osobą. DUŻO LEPSZĄ osobą.
Pan Filip nie sprawił, że zmieniłem swoją osobowość. On jej elementy po prostu wyeksponował i wzmocnił. Podstawił lustro i zadawał pytania, dzięki którym sam sobie wytknąłem co lubię, a czego nie. Po czasie w tym lustrze ilość rzeczy, które zacząłem kochać stała się na tyle wyraźna, że czułem się jak nie do poznania. Wcześniej robiłem sobie wyrzuty sumienia - "Potrzebuję sztywniejszej rutyny, żeby coś osiągnąć!". Z Panem Filipem udało mi się wyzbyć tych wyrzutów, zaakceptować naturalny chaos i jeszcze go pokochać. Nauczyłem się pielęgnować wszystko to co w sobie kocham!
Najbardziej cenię sobie to, że Pan Filip nie dawał mi prostych recept. Miast tego? Uważnie słuchał, trafnie pytał i podprowadzał mnie do odpowiedzi. Dzięki temu czuję, że to moje odkrycia - a nie coś narzuconego.
Cały proces dał mi narwanie potężny boost do jakości życia. Nie tylko w pracy czy zdrowiu, ale w całym byciu sobą - i za to jestem ogromnie wdzięczny. Panie Filipie, dziękuję z całego serca jeszcze raz!