Gdy koniec roku szkolnego kończy się kryzysem nastolatka
Ostatnie dni czerwca dla części nastolatków nie są powodem do świętowania, ale momentem, w którym napięcie wreszcie puszcza i wszystko się rozsypuje. Po tygodniach mobilizacji pojawiają się nagłe wybuchy złości, płacz bez „racjonalnego” powodu albo słowa, że „nie widzę sensu”. Rodzice często nie wiedzą, czy to bunt, czy już poważny sygnał alarmowy. W gabinecie dla młodzieży traktujemy takie komunikaty bardzo serio, bez straszenia ani bagatelizowania. Pomagamy nastolatkowi opowiedzieć, jak wyglądał dla niego ten rok: gdzie czuł największy wstyd, lęk i samotność. Rozmawiamy też o myślach rezygnacyjnych, samouszkodzeniach czy ryzykownych zachowaniach, jeśli się pojawiły. Z rodzicami ustalamy, jak reagować, gdy padają trudne słowa, i kiedy konieczny jest szybki kontakt ze specjalistą. Jeśli masz wrażenie, że Twoje dziecko kończy rok na emocjonalnych oparach, nie czekaj, aż „odpocznie przez wakacje” – to moment, w którym telefon do gabinetu naprawdę ma znaczenie.