Ostatnie tygodnie szkoły: gdy nastolatek jest już tylko „na przetrwanie”
Pod koniec maja wielu nastolatków funkcjonuje w trybie „byle to już się skończyło”. Śpią za mało, jedzą w biegu, a ich nastrój zmienia się kilka razy dziennie. W gabinecie pomagamy im zatrzymać się na chwilę i sprawdzić, które obszary życia są najbardziej zaniedbane. Rozmawiamy o relacjach z rówieśnikami, które w tym czasie potrafią być równie obciążające jak szkoła. Uczymy, jak stawiać granice prośbom o „ściągi”, ciągłym konsultacjom czy presji, by być zawsze dostępnym online. Z rodzicami omawiamy, jakie minimum struktury warto utrzymać, aby nie zrezygnować całkiem z domowych zasad. Wspólnie szukamy drobnych sposobów na regenerację, które nie wymagają wielu godzin ani pieniędzy. Jeśli widzisz, że Twoje dziecko żyje ostatnio wyłącznie z dnia na dzień, warto dać mu przestrzeń na poukładanie tego chaosu.