Zgłoś nieodpowiednią treść
Jakiś czas temu próbowałem skorzystać. Najpierw zadzwoniłem porozmawiałem, wysłałem formularz i dysk na adres firmy. Następnie konsultowaliśmy się parukrotnie telefonicznie. Miły Pan mnie zapewniał, że pracują nad moją sprawą, że dysk wymaga "przeszczepu" i szukają dawcy. Nie chciałem nękać telefonami, więc odezwałem się za jakiś czas po czym Pan mi powiedział, że nie wie o co chodzi, nie może namierzyć mojego zlecenia, a w ogóle to u nich dyski utylizują po X dniach i że mojego dysku już nie ma :D Zamurowało mnie - ot tak bez żadnego kontaktu, konsultacji ze mną - po prostu rewelacja! Pogodziłem się ze stratą danych. Wszystkich zastanawiających się i zwabionych referencjami. To były marketingowe zagrywki - firma nic nie warta