Zgłoś nieodpowiednią treść
Specjalnie zadzwoniłam 2.12, bo metki były mi potrzebne na cito, na piątek. Tak przedstawiłam sprawę z pytaniem, czy dadzą radę dostarczyć, bo okres przed świąteczny. Gdyby pan mi wtedy powiedział, że nie jest pewien, szukałabym gdzie indziej. Ale pan OBIECAŁ, że w ciągu 3-4 dni przesyłka będzie U MNIE. Natychmiast opłaciłam zakup BLIKIEM. Przesyłka została NADANA w piątek. Ten piątek, na który miała być u mnie.
W poniedziałek adzwoniłam z żalem, ale grzecznie, spokojnie, bardziej z informacją, że nie widzę możliwości dalszej współpracy, o której była mowa w pierwszej rozmowie. Wiadomo, że to produkt personalizowany, więc i tak nie zwrócę. I to, co usłyszałam, przelało czarę goryczy. Dla pana nic się nie stało, stracił długofalowego klienta to stracił, narobił potencjalnemu partnerowi biznesowemu problemu - no to co - to nie problem.
Pozostaje "pogratulować" traktowania klienta i beztroski w jego traceniu :/