Piotr Okulski
Edytowano 5 miesięcy temu Zgłoś nieodpowiednią treść
🩺 Szkolenie z pierwszej pomocy – i to jakie!
Jeśli kiedyś zobaczycie scenę pełną sztucznej krwi, dramatyzmu i nagłych ataków – spokojnie, to tylko Pan Bartek z Link‑Med w akcji! Kurs „krew, pot i sztuczne złamania”? Trener raz pada jak długi z zawałem, raz ma drgawki, by chwilę potem z gracją prezentować złamanie otwarte i pytać: „Co robisz teraz?!”.
Ta egzaminacyjna symfonia dramatyzmu działa – kursanci są w pełni zaangażowani, bo nie ma tu nudy. A scenariusz? Przemyślany jak odcinek „Na sygnale”. Sztuczna krew leje się „do pierwszego rzędu”, więc emocje gwarantowane.
Kursy pierwszej pomocy w Link‑Med to nie teoria przy kawie – to intensywne ćwiczenia praktyczne, dzięki którym „praktyka czyni mistrza”.
Ogromne zaplecze rekwizytów: fantomy, defibrylatory, sztuczne rany, AED – czyli najlepszy sprzęt, by naprawdę poczuć się pewnie w sytuacjach zagrożenia.
Polecam każdemu, kto chce poczuć autentyczny trening, przełamać stereotypy o nudnych kursach i... mieć w razie czego przewagę w chaosie.