Sandra Głażewska
Edytowano 7 miesięcy temu Zgłoś nieodpowiednią treść
NIGDY NIE WRÓCĘ I NIE POLECAM. Dodaję opinię tu, bo na Booksy nie mogę - opis poniżej.
Miałam wizytę zapisana na Booksy na godz. 17:15 i dzis, w dniu wizyty salon zadzwonił do mnie z pytaniem, czy mogłabym przyjść wcześniej – niestety nie miałam takiej możliwości.
Na samym początku stylistka odmówiła wykonania baby boomera, tłumacząc się brakiem czasu – mimo że rezerwacja Booksy była do godz. 18:55. Po zdjęciu hybrydy z dwóch paznokci (kciuka i palca wskazującego) stylistka Lesia stwierdziła, że mam „zieloną bakterię”, mimo że na płytce nie było absolutnie żadnych widocznych zmian. Diagnoza została postawiona od razu, bez dokładnych oględzin. Zrobiłam zdjęcia swoich dłoni i nie zgodziłam się z nią, powiedziałam, że sprawdzę to u lekarza w takim razie, a ona na to, że jak to nie to, to tylko się cieszyć. [????!] aha. Chyba pani się bardzo spieszyło i już nie wiedziała jak się mnie pozbyć? 😳 Widząc moje niezadowolenie, skontaktowała się z szefowa telefonicznie – rozmawiając po ukraińsku, bez informowania mnie, co się dzieje. Jeśli była tak pewna diagnozy, po co musiała konsultować się z kimś innym? W rzeczywistości to, co widać na jednym z paznokci, to niewielki krwiak pourazowy, powstały po uderzeniu/zgnieceniu w maju – o czym poinformowałam od razu i co mam udokumentowane. Miałam mocny uraz palca również pod hybrydą, który spowodował małego siniaka. Mimo to wmawiano mi obecność zakażenia, ignorując moje wyjaśnienia.
W mojej ocenie od początku było jasne, że pani chce zakończyć pracę jak najszybciej i nie jest zainteresowana profesjonalną obsługą. Czułam się niemile widziana i zbywana. Cała sytuacja była niekomfortowa, pozbawiona empatii i szacunku do klientki.
Na koniec, ku mojemu zdziwieniu, wizyta została anulowana w Booksy jak jeszcze byłam na miejscu – tak, by uniemożliwić mi jej ocenę. Posiadam jednak dowód – paragon, który potwierdza, że wizyta się odbyła. Uważam to za bardzo nieuczciwe działanie. Zgłoszę tą praktykę na Booksy, bo wygląda na to, że salon tak pogrywa wobec klientek, które mogą wystawić złą ocenę.
Nie wrócę i nie polecam. Zostałam potraktowana w sposób bardzo przykry, nieprofesjonalny i pozbawiony szacunku. Jeśli salon nie zmieni podejścia, rynek prędzej czy później sam go zweryfikuje i klientki nie wrócą.
Załączam zdjęcia:
- paragon z wizyty,
- anulowanie mojej wizyty na Booksy, mimo że usługa zdjęcia hybrydy istnieje w cenniku,
- zdjęcie urazu dłoni (manicure z innego salonu),
- zdjęcie siniaka (lewą dłoń po urazie),
- zdjęcia czystych dłoni, na których mam rzekomo zieloną bakterię.
Swoje paznokcie kazałam spiłować do zera i zaokrąglić, zostawiając mnie z tak cienkim paznokciem salon naraził mnie na urazy mechaniczne i nie wiem w jakim stanie będą moje paznokcie za kilka dni bez hybrydy… Nigdy nie przeżyłam takiej żenady.
Edit do odpowiedzi salonu:
Pani Anno? To jakaś gotowa odpowiedź, która salon wkleił i zapomniał zmienić imię?Jakie zdjęcia salon ma, których nie mógł opublikować? Przecież dodałam zdjęcia z tej samej chwili, na których wyraźnie nic nie widać. Zapowietrzenie paznokcia nie oznacza od razu zielonej bakterii. To nieprawda, że salon zaproponował mi konsultację z lekarzem, to ja zdezorientowana sytuacją stwierdziłam, że to zrobię. Bronicie się jak możecie od sprawiedliwej oceny tamtej sytuacji, ale tego typu opinie i dalsze dyskutowanie z klientką tylko Was pogrąża i pokazuje jak zarozumiałe i niepokorne jesteście - odwracając winę w stronę klientki. 😳Miałyście dobrą ocenę ode mnie, ale to zepsułyście. To, że klient ocenił Was raz dobrze, nie znaczy, że nie musicie się już więcej starać. Dla ścisłości - mimo trudnej sytuacji żadna ze stron podczas wizyty nie była agresywna.