Zgłoś nieodpowiednią treść
Niedosyt, ogromny niedosyt. A nie jesteśmy jakimiś zapalonymi graczami, robimy to okazjonalnie więc nie szukaliśmy wyzwania na wysokim poziomie.
Odwiedziliśmy chatę wiedźmy czy jakkolwiek to się nazywa.
Ono jego jemu jej które wprowadza do gry, robi to od niechcenia tak bardzo, że człowiek ma ochotę wyjść zanim jeszcze zaczął. Potrafimy być tolerancyjni, ale stopień ignorancji ze strony obsługi był tutaj za duży.
Rozpoczynamy grę gdy narrator zakończy wypowiedź, stoimy i czekamy tam ładnych kilka minut, zaczęło już się robić trochę niekomfortowo. Okazało się że narrator coś nie działa, no to otwórzcie już oczy i grajcie. Ałć.
Zagadki ciekawe, ale coś tam nie działa, to nie zawsze łapie jak się okazało i najlepsze gdy otworzyliśmy jedne z drzwi a tam - korytarz na klatce. To już ? Tak. Już po zabawie która nawet się dobrze nie zaczęła.
Pytam w takim razie w biurze ile kosztują inne pokoje, ono jego jej smęci pod nosem i tłumaczy nam że zagadki czasami nie działają poprawnie, to się zdarza. Ponownie przerywam i pytam ile kosztują inne pokoje, dając do zrozumienia że mamy niedosyt i chcemy spróbować innego. Bez zmian, kompletna ignorancja. Wyszliśmy.